poniedziałek, 4 maja 2015

Pentowo - Europejska Wieś Bociania

Tak! To miejsce zdecydowanie należy do działu "Odwiedzamy-Polecamy", ale z racji, że przed wyjazdem Pani K. nie naładowałą akumulatora to dzisiaj tylko krótka relacja z naszej majówkowej wyprawy. 











Pentowo to na pewno wspaniałe miejsce na rodzinny wypad. My przy kolejnym ciepłym weekendzie wybierzemy się tam z koszem piknikowym, gdyż na terenie znajdują się zadaszone stoliki, altanka bądź po prostu można schować się w cieniu drzew. Obok znajduje się wybieg dla koni jak i łąka, więc dzieci mogą podziwiać te piękne zwierzęta. Nasz Mały K. jest ogromnym wielbicielem "Ichaaaa".
Tak więc, bądźcie przygotowani na dłuższą i o wiele bardziej obszerną w zdjęcia relację z kolejnych odwiedzin.

Pani K.
Pan K.
Mały K.

P.S. Tak. Bociany też były. Tuż nad naszymi głowami :)

czwartek, 26 lutego 2015

Pani K. przy garach: Ciasteczka owsiane z pestkami dyni oraz słonecznikiem

Krótko: brzydkie, ale smaczne


Potrzebujemy:
- 125g masła
- 1/3 szklanki brązowego cukru
- 1 szklanka mąki przennej
- 1 jajko
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/3 szklanki herbaty
- 1,5 szklanki płatków owsianych
- 1/2 szklanki ziaren słonecznika
- 2/3 szklanki pestek z dyni

... i zaczynamy! 


Masło oraz cukier mieszamy mikserem.



Dodajemy jajko, mąkę, proszek do pieczenia ...


oraz herbatę.


Dodajemy pestki dyni, ziarna słonecznika oraz płatki owsiane.


Mieszamy wszystko łyżką.


Formujemy ciasteczka. Kształt dowolny.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180C przez 15 minut.


Gdy ciasteczka są już złociste, wyciągamy je z piekarnika i cieszymy oczy a później brzuszki :)

Pani K.

sobota, 21 lutego 2015

Tykocin

Dawno nas tutaj nie było. A konkretnie cały miesiąc. Dlaczego? Pogoda nieciekawa. Mały K. wciąż chorował. Wiecie jak to jest. Brak chęci na cokolwiek. Na szczęście wraca słońce i wracamy my. Wszyscy zdrowi. Pełni sił do działania.
Dzisiaj była pierwsza wspólna sobota od chyba miesiąca (Pani K. przeważnie pracuje w sobotę). W początkowych planach mieliśmy tylko wyjść na spacer. Ostatecznie wybraliśmy się do restauracji na Zamku w Tykocinie. Jest to póki co nasze ulubione miejsce w Tykocinie jeżeli chodzi o pyszne jedzenie jak i obsługę. W tej restauracji nie tyle, że obsługa poleci Wam to, co najlepsze to dosłownie Was "dopieszczą". A konkretnie Was i Wasze dzieci. Mały K. odrazu dostał kredki i kolorowankę :) Niby mały gest a już dziecko i rodzice kupieni. 










Po tym jak wypiliśmy pyszną kawusię a ja zjadłam grillowany ser koryciński owinięty boczkiem podawany z żurawiną oraz sałatką (przecież, gdy to się tylko czyta to już brzmi pysznie!) ruszyliśmy na plac. Tak naprawdę mieliśmy szczęście co do tego dnia, bo Tykocin nie jest jeszcze oblężony przez turystów.







Pani K.
Pan K.
Mały K.

niedziela, 25 stycznia 2015

Mały K.: W poszukiwaniu śniegu

Oj śniegu to widzieliśmy w tym roku niewiele. A szczególnie niewiele widział go Mały K. Jesień i zima to jedno wielkie chorowanie. Jak nie zatkany nos, to ciągły kaszel. W tym tygodniu jak wszystkim Wam wiadomo spadł śnieg. Postanowiliśmy skorzystać z okazji i odrobinę lepszego samopoczucia Małego K. rozejrzeć się po Tykocinie w poszukiwaniu śniegu :)

















Pani K.
Mały K.

Pani K. przy garach: Nadziewane papryki

Nie wiem jak Wy, ale ja ostatnimi czasy uwielbiam paprykę pod każdą postacią a już ta nadziewana jest moim totalnym ulubieńcem. Przepis podkradziony od Magdy K., ale oczywiście poddany odpowiednim modyfikacjom. 

Składniki:
- 0,5 kg piersi kurczaka
- saszetka kaszy gryczanej
-ser
- 8-9 papryk
- ogórki konserwowe
- papryka konserwowa
- puszka kukurydzy
- saszetka kaszy gryczanej
- jogurt naturalny mały
- jogurt grecki mały
- przyprawa kebab
- przyprawa tzatziki sos 

Zaczynamy!


Właśnie doszłam do wniosku, że ostatnio każdy przepis zaczyna się od podobnego widoku :) A więc bierzemy pierś kurcza i kroimy w kostkę.


Przyprawę kebab rozrabiamy z olejem i smażymy mięso.


W między czasie wstawiamy również do gotowania kaszę gryczaną.


Paprykom odcinamy czapeczki i usuwamy ze środka wszystko "co zbędne".


Ser w kostkę.


Ogórek w kostkę.


Paprykę w krótkie paseczki.


Otwieramy puchę kukurydzy.


Mięso, kaszę gryczaną, wszystkie warzywa oraz część sera mieszamy ze sobą.


Farszem nadziewamy paprykę a na wierzch układmy kilka kostek sera. Po czym przykrywamy "czapeczką".


Papryki układamy w naczyniu żaroodpornym i wkładamy do piekarnika rogrzanego do 180C na ok. 40 minut. Tak naprawdę to musicie zerkać, czy papryka odpowiednio się zarumieniły i czy przede wszystkim są miękkie.


 W czasie, gdy papryka "się robi" przygotowujemy sos. Banalnie prosta sprawa. Mianowicie jogurt naturalny mieszamy z jgurtem greckim oraz z przyprawą tzatziki.

Niestety, zdjęcie efektu końcowego zaginęło w akcji. Tym razem musicie sobie wyobrazić :)

Pani K.